Od miesiąca jestem już w nowym miejscu. Po zachłyśnięciu się Brukselą przyszła monotonia i "opatrzenie się" z tymi wszystkimi miejscami wokół. Czas przecieka mi przez palce, a ja jestem gdzieś w środku wiru wydarzeń i nie mogę uwierzyć, że już za 3 tygodnie będę w domu. Ten czas zleciał mi niesamowicie szybko. Mam nadzieję, że po powrocie do Belgi będę mogła zrobić kilka zdjęć, żeby móc je opublikować. Bo jest co sfotografować. Tymczasem nie ma mnie w domu ok 12h. Teraz jak zapiszę się na kurs to zapewne w ogóle nie będzie mowy o jakimkolwiek wolnym czasie w ciągu tygodnia. Mam jednak nadzieję, że wystarczy mi czasu na czytanie książek - gdzieś w chwilach pomiędzy. Do tej pory kradłam chwilę na książki np. w pracy, kiedy mój wychowanek śpi i czekając na tramwaj oraz w trakcie drogi. Naturalnie jak mam jeszcze siłę to czytam wieczorami. Polubiłam swoje nowe życie i miejsce, w którym się znajduję.
Mam nadzieję zostać tu jak najdłużej, chociaż tęsknię za Polską i swoim otoczeniem.
"Nie mogę żyć bez mojej duszy!"
sobota, 3 grudnia 2011
środa, 12 października 2011
#2 Czytanie jest pasją.
Swego czasu byłam osobą, która nie lubiła czytać, chociaż nie była to czynność traumatyczna. Tak na prawdę coś ciągle mnie ku temu ciągnęło, ale nie czytałam chyba tylko przez lenistwo. Dziś nie wyobrażam sobie dnia bez książki w ręce.
Skąd mi się to wzięło?
Pamiętam, że wracałam do domu po ostatnim egzaminie na uczelni. Przede mną była już tylko obrona pracy licencjackiej, więc wrzuciłam na luz. Jakoś tak nie wiadomo dlaczego pojawiła się we mnie myśl, że jedną nogą mam już wyższe wykształcenie powinnam coś sobą reprezentować i przynajmniej zacząć czytać. Jakoś nie wyobrażałam sobie, że ktoś z takim wykształceniem nie sięga po książki. Wtedy czytałam Pachnidło i od tamtej pory liczba książek, które czytałam w ciągu roku wzrastała. Nieoczekiwanie pod koniec ubiegłego roku znalazłam informacje o akcji 52 książki, która zrewolucjonizowała moje podejście do czytania. Dzisiaj nie jestem w stanie sobie wyobrazić dnia bez książki - nawet jeżeli wracałam padnięta po 8 godz. pracy źle się czułam jak nie przeczytałam chociaż krótkiego fragmentu przed snem. Pasja do książek sprawiła, że mam większą wyobraźnie, łatwiej jest mi się wysłowić, a moja dysleksja jest na prawdę bardzo zminimalizowana. Poza tym dzięki temu poznaję niesamowitych ludzi.
Tymczasem dzisiaj, kiedy słyszę, że ktoś mi mówi, że książka ma 300 stron i jest gruba to mi się śmiać chce. Ciekawa jestem jaka jest w takim razie książka, która jest co najmniej dwa razy grubsza...no cóż. Dzisiaj w dobie telewizji i Internetu staliśmy się leniwi. A szkoda. Ja dzisiaj nie potrafię sobie wyobrazić jesiennego wieczora bez kubka kawy z mlekiem i książki w ręku. Tak po prostu...
A Wy?
Czytacie? Nie? Napiszcie dlaczego;)
Książki kochają każdego, kto je otwiera, dając mu poczucie bezpieczeństwa i przyjaźń, niczego w zamian nie żądając.
Skąd mi się to wzięło?
Pamiętam, że wracałam do domu po ostatnim egzaminie na uczelni. Przede mną była już tylko obrona pracy licencjackiej, więc wrzuciłam na luz. Jakoś tak nie wiadomo dlaczego pojawiła się we mnie myśl, że jedną nogą mam już wyższe wykształcenie powinnam coś sobą reprezentować i przynajmniej zacząć czytać. Jakoś nie wyobrażałam sobie, że ktoś z takim wykształceniem nie sięga po książki. Wtedy czytałam Pachnidło i od tamtej pory liczba książek, które czytałam w ciągu roku wzrastała. Nieoczekiwanie pod koniec ubiegłego roku znalazłam informacje o akcji 52 książki, która zrewolucjonizowała moje podejście do czytania. Dzisiaj nie jestem w stanie sobie wyobrazić dnia bez książki - nawet jeżeli wracałam padnięta po 8 godz. pracy źle się czułam jak nie przeczytałam chociaż krótkiego fragmentu przed snem. Pasja do książek sprawiła, że mam większą wyobraźnie, łatwiej jest mi się wysłowić, a moja dysleksja jest na prawdę bardzo zminimalizowana. Poza tym dzięki temu poznaję niesamowitych ludzi.
Tymczasem dzisiaj, kiedy słyszę, że ktoś mi mówi, że książka ma 300 stron i jest gruba to mi się śmiać chce. Ciekawa jestem jaka jest w takim razie książka, która jest co najmniej dwa razy grubsza...no cóż. Dzisiaj w dobie telewizji i Internetu staliśmy się leniwi. A szkoda. Ja dzisiaj nie potrafię sobie wyobrazić jesiennego wieczora bez kubka kawy z mlekiem i książki w ręku. Tak po prostu...
A Wy?
Czytacie? Nie? Napiszcie dlaczego;)
Książki kochają każdego, kto je otwiera, dając mu poczucie
— Cornelia Funke
Atramentowe serce
poniedziałek, 10 października 2011
1. Początek
W moim świecie sztuka zajmuję bardzo ważną rolę. Dlatego też postanowiłam dać upust swojej pasji właśnie dzięki temu blogowi. W tym miejscu mam nadzieję stworzyć trochę poważniejsze miejsce niż to, w którym do tej pory pisałam i pisać będę. Jednakże chciałabym, żeby to co było tu publikowane miało ręce i nogi. Życzcie mi powodzenia;)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)